Angielski jak się uczyć -informacje, linki, poligloci, info

Śr 11 maja, 2011 15:25

P.I.O.T.R napisał(a):Why Aye Man!

Dzisiaj na szybko bo niestety mam tyle rzeczy na głowie, że ledwo zdążyłem jedną załatwić. Może wieczorem wrzucę więcej ale specjalnie na życzenie mrówki materiały do nauki Geordie:

"Auf Wiedersehen Pet" TV series
http://en.wikipedia.org/wiki/Auf_Wiedersehen_Pet
Cały serial w Geordie :D Jest na youtube, mi udało się ściągnąć więc oglądam w lepszej jakości.

Billy Elliot
http://en.wikipedia.org/wiki/Billy_Elliot
Film w tych okolicach i klimatach, doskonały film, są do niego napisy co ułatwia sprawę.

"When The Boat Comes In" - ściągnę jak skończę ten serial co oglądam więc nie mam zdania, ale wiem że jest w Geordie

"Whatever Happened to The Likely Lads" - jak wyżej
Oba ostatnie dostępne na youtube

Książka na temat:
http://books.google.co.uk/books?id=j5uP ... intsec=fro ntcover&dq=geordie&cd=1#v=onepage&q&f=false

Łatwo też znaleźć sławnych Geordie i ich posłuchać przykłady:
Cheryl Cole, Ant & Dec and Jimmy Nail

Viz - jest kultowym komiksem Geordie! także powinien być świetny, miałem tylko raz w ręku muszę upolować gdzieś.

Trochę info:
http://www.bbc.co.uk/insideout/northeas ... lect.shtml


Lokalne radio jest ok ale prezenterzy mają lekki akcent, ale i tak dobre do osłuchania się.

Gramatyka w Geordie jest identyczna jak w Scots a do tego jest mnóstwo materiałów.

Najlepszy słownik on-line jaki znalazłem :
http://www.englandsnortheast.co.uk/Geor ... onary.html
Ale wiem od mojego przyjaciela Geordie, że w WHS Smith dostępne są znacznie szersze i lepsze.

Geordie translator:
http://www.geordie.org.uk/
To raczej for fun, ale można się też coś nauczyć.

Niestety jestem stosunkowo nowy w NCL i mój Geordie jest słaby, mam wrażenie jakbym znowu miał poziom angielskiego komunikatywny jak rozmawiam z niektórymi z nich. Uczę się regularnie więc wkrótce powinno być lepiej. Choć nie jest to mój priorytet bo przyjechałem tu studiować a na uczelni Geordie raczej nie będzie mi potrzebny, ale mam kilka osób które mówią z tym akcentem w pracy, i co najmniej jedną która używa specyficznego słownictwa charakterystycznego dla Geordie więc staram się mimo wszystko coś w tym kierunku robić. Myślę, że jest to to kwestia nauki specyficznego słownictwa i oswojenia z akcentem do pierwszego trzeba przysiąść, drugie to kwestia czasu.

Może wieczorem wrzucę coś o nauce angielskiego a nie tylko dialektu :D

Pisałem to naprawdę na szybko więc mam nadzieję, że informacje podane nie są zbyt chaotyczne i nie narobiłem zbyt wiele błędów. Jak coś mi się przypomni jeszcze to dorzucę ale chyba uwzględniłem wszystkie materiały Geordie jakie udało mi się zebrać.

Specjalny dodatek:
http://www.youtube.com/watch?v=b0oOA-S_4QA
"We had no way of staying afloat,
We had to leave on a ferryboat.
Economic refugees,"
:D


Cheryl jest wporzo i nie mam kłopotów, żeby ją zrozumieć. Natomiast mam sąsiadów (szczególnie jednego), którzy mówią Geordie, ale ich wymowa jest bardzo niezrozumiała ( może mają wadę wymowy albo co ).

mrufka
Weteran

  • Posty: 644
  • Dołączył(a): Pt 29 sty, 2010 12:30

Pt 13 maja, 2011 00:33

Ok czas na listening. Większość z was zapewne ma to na najwyższym poziomie, nawet jeżeli ktoś słabo mówi lub pisze to ma zwykle to na dobrym poziomie bo w końcu mieszkamy w Anglii, coś tu się zawsze słyszy trzeba się na maksa wyłączać, wręcz wysilać żeby nic nie wyłapywać (zapewne potem przychodzi to już bez trudu :D). O dziwo u mnie nie było tak łatwo, zawsze miałem problem ze zrozumieniem co do mnie mówią, zwyczajnie fiksowałem się na każdym wyrazie którego nie zrozumiałem i gubiłem resztę treści. W którymś momencie zaczęło mi to działać na nerwy i zacząłem nad słuchaniem pracować po 3-4 h dziennie. Miałem ułatwioną sprawę bo w pracy mogłem słuchać mp3. Efekt był taki, że do dziś niewiele robię odnośnie słuchania a jest to jedna z moich najmocniejszych stron (numer dwa po czytaniu, chociaż czasami mam wrażenie, że czytanie idzie mi ciężej). Więc po kolei:

Początkujący: weź film który obejrzałeś 100 razy po polsku lub z polskimi napisami ( u mnie to matrix :D) i obejrzyj po angielsku. Nie raz, obejrzyj 10 razy, albo 20, aż każde zdanie będziesz znał na pamięć po ang jak po Polsku. Zdziwisz się jak bardzo Ci to pomoże.

Pomysł numer dwa to oglądaj film po angielsku ale miej polskie napisy, słuchaj potem dopiero zerkaj. Najlepiej film który już oglądałeś bo jak Cię wciągnie fabuła to zaczniesz czytać a przestaniesz słuchać, jeżeli wiesz co będzie a film Ci się podobał to oglądając go drugi raz możesz się skupić na nauce a jednocześnie nadal mieć z tego frajdę.

Średnio-zaawansowani:
Telewizja, i jeszcze raz telewizja była obszernie omówiona nie ma co dodać oprócz jednej kontrowersji. Napisy.... Kiedyś byłem wielkim ich fanem zawsze włączałem napisy w brytyjskiej TV a wszystkie programy mają tą opcję. Teraz nie włączam przyłapałem się na tym, że coraz częściej zamiast słuchać, czytałem. Oczywiście im niższy poziom zaawansowania tym lepiej z napisami, bo można sobie spisać wyraz jaki się usłyszy zerknąć na spelling itd. O ile jako priorytet słuchasz a patrzysz na napisy tylko czasami to nie ma problemu. Ja oglądam teraz bez napisów i na dobre mi to wyszło.

Zaawansowani:

BBC Radio 4. Nic więcej do dodania. Katowałem się tym w pewnym okresie po 3-4 h dziennie, zakres słownictwa, formy gramatyczne i akcent jakim posługują się Ci ludzie jest niesamowity. Kiedyś kolega wziął sobie za mało podcastów do pracy wgrał na mp3 i zaczął drugi raz słuchać tych samych i zauważył, że za drugim razem wyłapał więcej wyrazów niż za pierwszym z kontekstu! Od tamtej pory zacząłem słuchać po 3-4 razy podcastu i to działa, za pierwszym skupiasz się głównie na treści chcesz wiedzieć o czym mówią, za drugim razem możesz skupić się na tym jakiej formy użyli, jakiego czasu, jak coś wymówili. Za trzecim przemyśleć dokładnie co znaczy dany wyraz w tym kontekście itd. Jasne trochę męczące słuchać 3-4 razy tej samej audycji, ale ponownie, pomyśl, że zamiast tego możesz iść siąść powkuwać gramatykę. Już pomogło? :D

http://www.bbc.co.uk/podcasts
Tu do ściągnięcia podcasty.

Moje ulubione:
http://www.bbc.co.uk/worldservice/learn ... sixminute/ - dla początkujących i średnio-zaawansowanych

http://www.bbc.co.uk/worldservice/learn ... utenglish/
raczej dla średnio- zaawansowanych i zaawansowanych, ale różne są tematy

http://www.bbc.co.uk/worldservice/learn ... challenge/ - gramatyka w podcastach, początkujący i średnio-zaawansowani

http://www.bbc.co.uk/podcasts/series/ta - dla zaawansowanych, świetny prezenter, ciężkie tematy, program o najnowszych książkach socjologicznych, były nawet omawiane badania nad osobami pracującymi w fabrykach i jakie eksperymenty na nich robiono :D Naprawdę warto posłuchać, zdecydowanie mój numer 1.

http://www.bbc.co.uk/podcasts/series/moneybox - zaawansowani program o kasie inwestowanie, oszczędzanie itp. itd. :D ( i teraz wszyscy chcą być zaawansowani co? :D)

Zaawansowani powinni zwyczajnie odpalić Radio 4 na laptopie lub z radioodbiornika, posłuchać (nie ma tam żadnej muzyki) i te programy które najlepiej im się podobają sprawdzić w rozkładzie co to było i ściągać regularnie podcasty za pomocą programu happy fish (http://www.softpedia.com/get/IPOD-TOOLS ... Fish.shtml) dodajecie tam RSS link i wam ściąga, dzięki temu mam zapas podcastów na najbliższe 5 lat słuchania :D

Jeszcze jedna kontrowersja to słuchanie piosenek po angielsku, niby jakiś pożytek z tego może być, ale zastanówcie się jak często źle usłyszeliście jakiś wyraz lub przekręciliście w polskich piosenkach ? Bo ja bardzo często, artyści wymawiają wyrazy inaczej i inaczej akcentują żeby zachować rym, rytm czy żeby brzmieć "bardziej artystycznie". Tworzą własne dziwne wyrazy, eksperymentują z tempem itd. itp. na pewno jest to też jakaś forma nauki, szczególnie jak przeczytasz tekst, ale najsłabsza forma. Osobiście słucham dużo muzyki, ale odradzam robić z tego główny aspekt swojego listeningu.

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

So 14 maja, 2011 11:19

Omówiliśmy ogólnie najpierw, przeszliśmy przez czytanie i słuchanie. Czas na gramatykę.

Zarówno na linkach do BBC można znaleźć gramatykę i ćwiczenia, jak i w collegu skupiają się w sporej mierze na gramatyce, dostępne są setki książek (w pierwszym poście podałem fajne) które zawierają często płyty CD z ćwiczeniami. On-line gramatyka jest na niemal każdej stornie dostępna w każdym języku. W szkole w Polsce nauka gramatyki to 90% czasu poświęconego na lekcji mimo to 90% uczniów nie jest w stanie posłużyć się angielskim nawet komunikatywnie, nie mówiąc o płynności. Większość szkół, szczególnie zwolennicy pełnego zanurzenia (total immersion) argumentują, że gramatyka nie jest potrzebna w ogóle. Opierają się tutaj na prostych założeniach, że w swoim ojczystym języku mówiłeś poprawnie zanim znałeś jakąkolwiek gramatykę. I, że ludzie najpierw używali języka a dopiero potem utworzyli gramatykę, co oznacza, że nie mówimy w ten sposób ponieważ tak nam mówi gramatyka, tylko gramatyka wygląda tak ponieważ ludzie mówili i pisali w dany sposób i lingwiści w którymś momencie utworzyli abstrakcyjny zbiór reguł oparty na tym jak język był używany. Zwolennicy Total Immersion twierdzą, że jeżeli będziesz słuchał i czytał odpowiednio dużo to zaczniesz używać takich sformułowań jakie słyszysz i takich wyrazów, a więc poprawnych gramatycznie. Jest to też argument udowadniający, że kursy językowe są mało efektywne, zwyczajnie spotykasz się w grupie w której 10 osób to imigranci i jeden native nauczyciel. Oczywistym więc jest, że przez 80% czasu będziesz słuchał błędów w wykonaniu swoich kolegów z klasy, błędów w wymowie, ciężkich akcentów, błędów gramatycznych itp. Więc efektywne będzie może 20% lekcji kiedy słuchasz nauczyciela lub coś czytasz (pisząc też popełniasz błędy i je sobie utrwalasz jeżeli tekst nie jest skorygowany, jest to omówione na antimoon).
Nie będę całej teorii wykładał ponownie bo jest ona opisana na Antimoon, na pewno wkuwanie gramatyki nie prowadzi do biegłości w języku. Autor http://www.spanish-only.com/ (blog o total immersion w hiszpańskim, ale pisany głównie po angielsku więc dużo dobrych informacji o tej metodzie) natrafił na badania które wskazują, że uczący którzy uczyli się gramatyki mają lepszy poziom językowy niż Ci którzy nie. Więc generalnie jednak warto, ale nie przesadzałbym, i na etapie początkującym nie dotykałbym książki do gramatyki w ogóle, a na średnio zaawansowanym nie częściej niż 1-2 razy w tygodniu.
Więcej odnośnie gramatyki nie omawiam bo nie ma po co (dałem nawet link wcześniej do podcastów z gramatyką ), jak wspomniałem materiałów są tony . Skłaniam się do twierdzenia Briana Fabera, że na pewnym etapie gramatyka jest pomocna, i powoduje, że tworzy nam się w głowie pewien system, dzięki któremu wiemy dlaczego coś jest w danej kolejności napisane lub użyte tak a nie inaczej, ale dopiero jak wcześniej słyszeliśmy lub widzieliśmy jak to jest napisane. Wkuwanie gramatyki bez żadnej znajomości języka to wkuwanie abstrakcyjnych reguł które nigdy Ci się nie przydadzą bo w konwersacji nie masz czasu na pomyślenie, jakiego czasu teraz użyć lub jakiej formy, albo robisz to automatycznie z osłuchania i praktyki, albo zacinasz się i myślą, że nie znasz angielskiego bo próbujesz przeanalizować którą formę teraz użyć.
Iversen napisał świetny postna HTLAL jak on robi notatki z gramatyki i przekłada ją na swój język co znacząco ułatwia mu opanowanie reguł, polecam dla zaawansowanych:http://how-to-learn-any-language.com/forum/forum_posts.asp?TID=16956&PN=1&TPN=1

Cały jego poradnik jak uczyć się języków jest świetny mimo, że jest on bardziej tradycjonalistą niż zwolennikiem zanurzenia:
http://how-to-learn-any-language.com/fo ... 16932&PN=1
Ale przed poliglotą jego pokroju można co najwyżej się ukłonić i słuchać. Jest Duńczykiem a poziom angielskiego jaki reprezentuje w swoich postach na HTLAL jest moim zdaniem znacząco wyższy niż reprezentuje większość nativów. Tradycyjne metody zmodyfikował i ulepszył więc naprawdę warto. Oczywiście temat dla zaawansowanych bo używa on bardzo naukowego języka.

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

N 22 maja, 2011 09:53

Trochę was ostatnio zaniedbywałem przez braki czasowe ale czas na mówienie i pisanie.

Dobrą wiadomością jest, że zwolennicy Total Immersion twierdzą, że wystarczy słuchać i czytać aby dobrze mówić i pisać. Złą wiadomością jest, że się z nimi nie zgadzam :D Oczywiście aktywne słuchanie i czytanie na pewno poprawi twoją poprawność, mimo to znam wiele osób których aktywne umiejętności są znacznie niższe niż pasywne (choćby siebie :D) co nie oznacza, że są całkiem niezależnie i oczywiście wzrost pasywnych umiejętności językowych prędzej czy później odbije się na aktywnych. Niestety większość z nas w pracy nie ma okazji pisać, nie ma okazji zbyt dużo mówić, kupujemy zwykle w supermarketach więc pogawędka ze sprzedawcą ogranicza się do 3 zdań itd. itp.

Tak więc trzeba szlifować samemu. Polecam grupy wymiany językowej:
http://www.livemocha.com
http://www.mylanguageexchange.com/
http://www.busuu.com/
http://lang-8.com/

Ustawiłem je mniej więcej w kolejności od najlepszej do najgorszej ale moja opinia może być subiektywna. Osobiście najwięcej korzystam z busuu bo.... właściwie nie wiem czemu :D Reguła jest prosta, piszesz coś i nativi Ci to sprawdzają i korygują. W zamian oczekuje się, że będziesz robił to samo. Także dobierasz sobie przyjaciół z całego świata i oni uczą Ciebie swojego języka ty ich uczysz swojego, jestem pewien, że jest wiele anglojęzycznych osób zainteresowanych nauką polskiego.

Zastępują te grupy nauczyciela bo jeżeli ktoś poprawi twoje wypracowania i poprawi twoją wymowę/gramatykę na skype (busuu ma własny chat z kamerką itd.) to dzięki temu to co masz na kursie angielskiego przez może 10 min (mówisz a nauczycielka cię poprawia) w tygodniu a jest bardzo istotne możesz mieć po kilka h dziennie w domu jak chcesz. Niestety na kursie studentów jest 12, a nauczycielka jedna a na dokładkę nie zawsze skupia się akurat na tym... więc wiesz. To samo z wypracowaniami.

Co do pisania polecane jest też pisać sporo ale zwolennicy Total Immersion są przeciwni, twierdzą, że utrwalasz błędy jeżeli nikt nie poprawia tego, tymczasem aktywne czytanie poprawia twoje pisanie dając Ci 100% poprawnego materiału! Wybór należy do Ciebie, tutaj dałbym sporo racji zwolennikom Total Immersion, ale pisanie na powyższych www rozwiązuje problem bo tekst jest poprawiony dzięki czemu możesz go przeczytać aktywnie i skupić się na błędach dlaczego i jakie popełniłeś co może być bardzo korzystne.

Ciekawą opcję podpowiedział mi znajomy Szkot, który językiem polskim posługiwał się tak, że myślałem, że jest rodowitym Polakiem, nie chciałem mu uwierzyć jak twierdził, że pochodzi z Glasgow i jego rodzice oboje byli Szkotami. Twierdził, że należy wziąć gazetę i zwyczajnie, przepisywać. I że będzie to opcja optymalna do poprawienia pisania.

Oczywiście są setki innych sposobów na poprawienie pisania i mówienia , pisanie listów ze znajomymi anglikami, zapisanie się do kółka teatralnego, udzielanie się na brytyjskich forach dyskusyjnych ( naprzykład tu:
http://www.topix.com/forum/world/poland ... 5D16O8GCIP :D) dołączenie do AA :D Ogólnie każda aktywność która wymaga mówienia lub pisania jest wskazana z naciskiem na potencjalne posiadanie osób które poprawią twoje mówienie/pisanie i tu przewaga jest po stronie grup wymiany językowej bo nativi nie są skorzy do zwracania Ci uwagi na twoje błędy a grupa językowa na to się nastawia. Na pewno odrobina kreatywności i większość osób nie będzie miała problemu z tym aspektem.

Mam trochę "towaru" dla bardzo zaawansowanych i nie wiem czy wrzucać bo po pierwsze nie wiem czy ktokolwiek jeszcze to czyta a po drugie nie wiem czy zaawansowani są zainteresowani dalszym poprawianiem swoich skilli językowych :D Bo generalnie dla początkujących i średnio- zaawansowanych wrzuciłem wystarczająco informacji, żeby spokojnie samodzielnie doszli do poziomu płynności w około 6-12 miesięcy zależnie od stopnia zaangażowania i poziomu wyjściowego. Więc jak czytają to jacyś zaawansowani i chcą coś więcej to napiszcie to w wolnej chwili wrzucę :D

Mam nadzieję, że w ogóle ktokolwiek przeczytał całość :D

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

N 05 cze, 2011 16:35

Nikt nie jest zainteresowany kontynuacją?

Jakby jednak się ktoś znalazł mam sporo materiałów dla bardzo zaawansowanych głównie o poprawie akcentu, przyspieszeniu efektów uczenia itd. itp. to niech napisze tutaj to wrzucę linki (bo opisywanie tego wszystkiego po Polsku nie ma sensu jak ktoś jest zaawansowany).

Pozdr

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

N 05 cze, 2011 19:51

Drogi Piotrze, ja z chęcią korzystam, ale mój poziom angielskiego po posiedzeniu w domku z gaworzącym bobaskiem zjechał do poziomu niewiele większego od wyżej wymienionej dzidzi. Zaczynam od podstaw, ale chcę, gdyż pozazdrościłam Tobie i mrufce - nie mylić z zawiścią tak rozlaną tu i ówdzie - samozaparcia, konsekwencji w osiąganiu celu.
Jestem wdzięczna Ci ogromnie za poświęcony czas na tym forum w wklejaniu linków, materiałów do nauki języka.

Avatar użytkownika
jolantina
Weteran

  • Posty: 350
  • Dołączył(a): Śr 25 lut, 2009 21:11
  • Lokalizacja: Hogwart

N 05 cze, 2011 20:32

piotr dawaj, dawaj wiecej materialow....

Avatar użytkownika
rolo123
Bywalec

  • Posty: 202
  • Dołączył(a): Pn 18 sie, 2008 13:36

N 05 cze, 2011 23:40

Ja również korzystam, ale do bardzo zaawansowanego to mi jeszcze daleko :) Więc powoli systematycznie brnę dalej i może kiedyś dotrę do końca :D

szczawers
Bywalec

  • Posty: 133
  • Dołączył(a): Cz 07 kwi, 2011 18:03

Pn 06 cze, 2011 14:05

Witaj PIOTRZE i na początku ślę wielkie podziękowania za cały ten temat. Jest to zdecydowania najciekawszy temat jaki czytałem na forach od około pół roku!!!

Zastanawiasz się czy ktoś to czyta???? Zapewne wiele osób czyta z ogromną ciekawością o możliwości poprawienia swojego angielskiego. A ci co nie czytają po prostu nie chcą się uczyć angielskiego i tyle.

Ja przyjechałem do Anglii ponad miesiąc temu. W Polsce uczyłem się języka głównie z gier przygodowych, filmów, książek - rozumiałem ogromną większość tekstów bardzo dobrze. Do tego stopnia nawet, że wyjeżdżając tu śmiałem twierdzić, że "JA ZNAM ANGIELSKI"!!! Niestety rzeczywistość zweryfikowała moją śmiałą teorię :)
Dla przykładu - Penguiny level 6 czytam jak po polsku, rozumiałem wszystko. Byłem też rok w Holandii gdzie świetnie porozumiewałem się z Holendrami i innymi nacjami. Niestety tutaj w Anglii - dosłownie jakbym cofnął się w rozwoju o 20 lat. Ludzie do mnie coś mówią, pytają, a ja rozumiem tylko pojedyncze wyrazy, czasem uda mi się zrozumieć całe zdanie, ale to rzadkość.
Dlatego właśnie tak bardzo zainteresowałem się poprawą mojego - jednak znacznie niewystarczającego - angielskiego. Jestem teraz w tym kraju, większość otaczających mnie ludzi to Anglicy, wszędzie, gdzie się nie obrócisz widzisz angielskie napisy (autobusy, na ulicach, w sklepach) - idealna sytuacja do nauki języka. Niewykorzystanie takiej szansy byłoby zwyczajnym marnowaniem możliwości podanych na tacy.

Być może dlatego tak "słabo" szukam pracy. Ja się po prostu boję, że ktoś do mnie oddzwoni i go po prostu nie zrozumiem, i zwyczajnie wyjdę na idiotę, a kto chciałby zatrudnić idiotę....

pozdrawiam wszystkich uczących się angielskiego !
a.

Avatar użytkownika
axeld
Początkujący na forum

  • Posty: 6
  • Dołączył(a): Cz 12 maja, 2011 14:54
  • Lokalizacja: Katowice/Consett

Pn 06 cze, 2011 15:47

A może załóżmy taki mały kącik angielskiego?

Może będziemy wpisywać nasze codzienne zdobycze językowe, nowe słówka, albo zwroty, których się nauczyliśmy? Co Wy na to?

Ponadto popieram w całej rozciągłości Piotra: wyrzućcie polską telewizję! Oglądanie w BBC codziennych wiadomości z napisami, czy filmu, który już oglądaliśmy po polsku jest świetne! A angielskie seriale - toż to skarbnica wiedzy!

Moje nowe słówko to:

outbreak - wybuch (epidemii, wojny). Nabyłam je oglądając wiadomości o epidemii EHEC

A Wasze zdobycze?

mrufka
Weteran

  • Posty: 644
  • Dołączył(a): Pt 29 sty, 2010 12:30

Pn 06 cze, 2011 16:13

No nieźle - sprawdziłem! - "outbreak" to faktycznie wybuch, a ja zawsze myślałem, że to epidemia, bo oglądałem nie raz ten film z Dustinem Hoffmanem.
Właśnie miałem sobie zobaczyć "It" na podstawie Kinga, ale Outbreak tez mam więc zmieniłem decyzję :)

Avatar użytkownika
axeld
Początkujący na forum

  • Posty: 6
  • Dołączył(a): Cz 12 maja, 2011 14:54
  • Lokalizacja: Katowice/Consett

Pn 06 cze, 2011 16:22

http://www.ang.pl/wotd kazdy kto chce moze wpisac swoj mail i bedzie dostawal codziennie jedno slowo i jeden idiom z objasnieniami. Bardzo dobre dla tych co chca sie uczyc :)

enliven
Rozkręca się

  • Posty: 87
  • Dołączył(a): So 17 paź, 2009 20:35
  • Lokalizacja: NC

Pn 06 cze, 2011 16:40

Ale fajnie jest się pobawić trochę językiem i na przykład byłoby super jakby ktoś mógł opowiedzieć jakąś śmieszną historyjkę jak posiadł jakieś słówko lub zwrot. Jestem pewna, że reszta z nas zapamięta.

Zawsze mnie zadziwiało jak Anglicy ze zwykłego zdawałoby się słowa potrafią zrobić słowo nie-do-rozpoznania w wymowie.


Np. słówka hiena - po angielsku to: hyena albo hyaena .

Wydawało by się, że wymowa powinna być podobna jak polska. Ale nic z tych rzeczy - to jest "hajina" albo "hajena"

http://megaslownik.pl/slownik/polsko_an ... %99tkowana

kliknijcie na głośniczek po prawej lub na górze, to usłyszycie wymowę.

A hiena cmentarna to.....

...graverobber - grave to grób, robber- to rabuś

ha,ha,ha

mrufka
Weteran

  • Posty: 644
  • Dołączył(a): Pt 29 sty, 2010 12:30

Wt 07 cze, 2011 00:42

OK to jedziemy dalej:

jolantina
specjalnie dla Ciebie:
http://www.fluentin3months.com/
Czyli płynność w 3 miesiące, koleś jeździ po różnych krajach i w 3 miesiące zaczynając od zera osiąga swoją metodą płynność w posługiwaniu się językiem. Warto siąść i przetłumaczyć ze słownikiem całą www (szczególnie najpopularniejsze i polecane artykuły menu po prawej). Jego metoda jest nieco krytykowana przez zwolenników zanurzenia gdyż prowadzi do większej liczby błędów i cięższego akcentu, mimo to niedorzeczne by było twierdzić, że akcent czy błędy są w późniejszym etapie są nie do wyeliminowania (choć wiadomo ciężej coś poprawić niż od razu zrobić dobrze) ale jeżeli komuś zależy na jak najszybszym posługiwaniu się językiem to jego metoda jest iście genialna. Strona od lat zajmuje pierwsze miejsca we wszystkich konkursach o nauce języków. Dodam, że autor nie jest gołosłowny, nagrywa video i udziela wywiadów w językach w których się uczy więc można samemu ocenić.

axeld - masz bardzo dobre podejście chciałbym takie widzieć u większości Polaków. Co do obaw wyjścia na idiotę przez telefon to miałem to samo bo moje rozumienie na początku było znacząco w tyle za innymi skillami (o czym już pisałem), staraj się osłuchać jak najwięcej czyli to co pisałem w etapie o słuchaniu + materiały o Geordie, nie wiem czemu rozmowa przez telefon zawsze była dla mnie cięższa do zrozumienia niż w 4 oczy! Psychologicznie stosowałem dwie metody, po pierwsze dzwoniąc wyobrażałem sobie, że jestem zupełnie anonimowy i że podałem nieprawdziwe dane po drugie starałem się pamiętać, że 99% pracodawców rozmawia z taką liczbą osób, że można by prawdopodobnie zadzwonić ponownie za tydzień i nie będą pamiętać, że już dzwoniłeś więc będę miał drugą szansę i od tej rozmowy nic nie zależy. Jeżeli se to wmówisz, znacząco pomoże :D Spróbuj też potencjalnie zamknąć się w pokoju i przez 5-6 dni słuchać non stop tylko angielskiego, powinno zmusić to twój mózg żeby przestał analizować każdy fragment a zaczął myśleć po angielsku.

mrufka - niezły pomysł jedna wada, na etapie początkującym czy średnio-zaawansowanym powinno się używać słownika ang-pol, pol-ang a potem raczej ang-ang (wieloznaczeniowość wyrazów w ang i ich mnogość powodują, że sporo z nich albo nie ma polskiego odpowiednika, albo jak ma to nie jest on równoznaczny). Więc nie dogodzisz wszystkim. Ale jak chcesz to zakładaj nowy temat :D Obawiam się, że może nie być zbyt wielu chętnych, chociaż ja pewnie chętnie zajrzę od czasu do czasu :D Pamiętaj, żeby dodawać 2-3 przykładowe zdania, kontekst jest szalenie ważny, znacznie ważniejszy niż definicja, mogę przytoczyć tysiące wyrazów ( i ty pewnie też) które mają w angielskim niemal to samo znaczenie ale stosuje się je w zupełnie innym kontekście. Jak coś to tu masz projekt zbliżony do tego co byś chciała założyć:

http://jeffreyhill.typepad.com/english/

Niestety samemu nie można tam nic dodać za to autor dorzuca coś codziennie i to ze świeżych wiadomości więc język bardzo dobry i aktualny.

enliven - nie testowałem narzędzia które podałaś ale jestem uprzedzony co do ang.pl ze względu na ich forum. Pełno tam twardogłowych którzy jako najlepszą i jedyną metodę nauki angielskiego uważają wkuwanie gramatyki (które nigdy nie prowadzi do płynności jeżeli na tym poprzestaniemy). Istnieje tam też niemal nachalna promocja programów pewnej firmy na forum, na co administrator kompletnie nie reaguje, a wychwalane są one ponad niebiosa mimo iż większość darmowego oprogramowania SRS na internecie jest 1000x lepsza. Ktokolwiek ośmieli się tam zasugerować inne, co gorsza darmowe metody nauki (TYLKO takie tutaj podaję, czasami twórcy niektórych www mają jakieś płatne elementy jak program do nauki wymowy na antimoon czy książka na fluent in 3 months, czy konto premium na forum HTLAL, ale są one dodatkami tylko a nie opisem metody i głównym źródłem nauki, można a nie trzeba ich używać i żadnej z tych rzeczy nigdy nie kupiłem, chociaż myślę, że dofinansuję któregoś dnia HTLAL i Anki bo mój angielski dzięki nim wygląda jak wygląda).

A na dzisiaj materiał dla zaawansowanych:

Na dziś zmiana akcentu:

http://thepolyglotdream.com/
Blog poligloty. Jest on Włochem, a Włoski jak angielski jest językiem akcento-rytmicznym, co oznacza, że akcent w zdaniu rozkłada się na najsilniejsze lub najistotniejsze wyrazy. Jest tak w bardzo niewielu językach ( w polskim akcent w zdaniu rozkłada się na sylaby, jeżeli dołożyć do tego, że akcent wyrazowy pada u nas w stałym miejscu to właśnie głownie dlatego 99% Anglików rozpoznaje Polaka od razu zwyczajnie brzmimy jak AK-47 :D) dlatego też bardzo dużo czasu zajęło mi znalezienie tak dokładnego opisu pracy nad akcentem jaki on podał. Oczywiście antimoon bardzo skupia się na wymowie, ale analizują głównie akcent wyrazowy i "nauczenie" naszego aparatu mowy wymawiać dźwięki które nie istnieją w naszym ojczystym ( a wcześniej przez osłuchanie nauczyć się je rozróżniać), praktycznie ignorują takie aspekty jak akcent zdaniowy czy rytm wypowiedzi. Jest to więc najlepszy materiał jaki znalazłem. Warto dodać, że autor ma też swoją metodę szybkiego uczenia się języków, jest ona dość czasochłonna i trudna (wymaga dużego wkładu pracy) ale jestem pewien, że jest bardzo skuteczna, w końcu jest poliglotą a angielski jakim posługuje się w blogu jest niesamowity, metoda jest dokładnie przez niego opisana.

Jeżeli nadal nie przeczytaliście antimoon to wyjaśniam, że praca and wymową i akcentem jest istotna ze względu na bycie zrozumiałym. Na pewno jesteście w stanie wymienić co najmniej kilka nacji które nawet jak mówią po angielsku to ani słowa nie rozumiecie (w moim przypadku Bangladesz, 90% co do mnie mówią nie rozumiem). O ile słuchając innych Polaków może Ci się wydawać,ze to najłatwiej zrozumiały akcent to na pewno nie dla Anglików ( a przynajmniej nie dla większości). Ponadto musicie się pogodzić z tym, że mieszkając tu dłużej i tak zacznie się wam akcent zmieniać (spytajcie kogokolwiek kto w ogóle nie pracował celowo nad akcentem, większość osób które są tu 3-4 lata biorą za francuzów albo cokolwiek innego ale nie Polaków). Osobiście z braków czasowych trochę odpuściłem sobie ostatnio prace nad wymową i akcentem i jasno rozpoznają mnie jako Polaka, tymczasem w czasach kiedy pracowałem nad tym po 1-2 h dziennie często myślano, że pochodzę z RPA czy innych dziwnych krajów :D Cofnąłem to ponieważ na daną chwilę przeszkadzało mi to w pracy, teraz żałuję bo nieźle mi szło a czasu już tyle nie ma co kiedyś a i tak mylą mnie z innymi nacjami. Dodam, że poznałem szkota z Glasgow, który po Polsku mówił tak, że myślałem, że jest Polakiem, nie chciałem mu uwierzyć, że jest rodowitym Szkotem i nie miał potomków polskich.

Dodatkowe materiały do pracy nad wymową i akcentem:
Kilka ciekawych tematów z zakresu zmiany akcentu:
http://www.how-to-learn-any-language.co ... N=52&TPN=1
Czy akcent jest ważny:
http://how-to-learn-any-language.com/fo ... PN=9&TPN=1
Kolejna dyskusja:
http://how-to-learn-any-language.com/fo ... 9146&PN=20

Warto też przyjrzeć się metodzie zwanej shadowing:
http://www.foreignlanguageexpertise.com ... y.html#svd
Przez jednych bardzo zachwalany, przez drugich krytykowany, wiele osób nie wie jak używać tej metody prawidłowo (powyżej dokładny opis) może dlatego tyle negatywnych o niej opinii bo metoda wydaje się niezła.

Więcej o shadowingu:
http://how-to-learn-any-language.com/fo ... =9492&PN=1

Tabele fonetyczne od których powinno się zacząć bo nic nam po lepszym akcencie jeżeli nieprawidłowo wymawiamy dźwięki w wyrazie:
http://www.bbc.co.uk/worldservice/learn ... ndex.shtml

Miałem jeszcze ze 2 tony materiałów o pracy nad akcentem, mam nawet jakieś książki o tym ale nie chce mi się wrzucać, te metody które omówiłem (szczególnie pierwsza www) i shadowing powinny być wystarczające, jak nie jak zwykle na HTLAL są omówione TYSIĄCE pomysłów i gorące dyskusje, od oprogramowania pomocnego, przez www i ksiązki po sugestie co pomogło poliglotom.

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Wt 07 cze, 2011 10:51

mrufka napisał(a):A może załóżmy taki mały kącik angielskiego?


A moze zalozmy kacik, w ktorym bedziemy dyskutowac PO ANGIELSKU. Wtedy dopiero sie dowiemy, kto tak naprawde zna jezyk, a kto tylko sie chwali, ze zna :mrgreen: :mrgreen:
Bo, jak narazie, to wielu krzyczy, jak to innym pomagaja, jak wypelniaja dokumenty, ale na codzien sami maja problemy, nieprawdaz? :blahblah:

Ja proponuje temat na dzis:

It has been said, “Not every thing that is learned is contained in books.”

Compare and contrast knowledge gained from experience with knowledge gained from books. In your opinion, which source is more important? Why?


To jak, kto zaczyna :mrgreen:

Angel

Avatar użytkownika
Aniolek
Weteran

  • Posty: 1439
  • Dołączył(a): Wt 14 lut, 2006 15:20
  • Lokalizacja: Newcastle/NE2/Warszawa

Poprzednia stronaNastępna strona Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powrót do NAUKA, COLLEGE, STUDIA