Angielski jak się uczyć -informacje, linki, poligloci, info

Pn 09 maja, 2011 00:56

Artykuł napisałem wieki temu, na pewnym forum, nieznacznie go modyfikuję dla tego forum. Wrzucam bo widzę zainteresowanie nauką języka i wiele mitów wokół tego tematu. Enjoy

http://how-to-learn-any-language.com/e/index.html
Bardzo dobre www o szybkiej i skutecznej nauce języków. Warto siąść ze słownikiem w ręku i przetłumaczyć słowo po słowie od deski do deski. Informacje tam zawarte przyspieszą wasz proces uczenia się kilkukrotnie. Na forum macie omówioną każdą szkołę językową, wiele technik uczenia się, każdy istotny kurs oraz wsparcie prawdziwych poliglotów, ludzi którzy często władają kilkunastoma językami i potrafią się posługiwać nimi lepiej niż nativi. To jest miejsce od którego należy moim zdaniem zacząć. Nie znalazłem drugiego takiego miejsca w sieci.

Widzę mnóstwo pytań odnośnie kursów językowych więc postanowiłem napisać coś co by podsumowywało tutejsze kursy językowe z jakimi się zetknąłem osobiście lub moi znajomi.
Na początek gdzie można znaleźć rankingi co do poszczególnych collegów i dodatkowe informacje:
http://www.dcsf.gov.uk/performancetables/
http://www.independent.co.uk/student/ca ... 23574.html
można w necie znaleźć więcej rankingów ale... odwzorowują one wyniki na egzaminach na A Levels lub GSCE i nie zawsze te college oferują kursy językowe, trzeba dzwonić i pytać. Zwykle jak college ma dobry poziom nauczania w rankingach nie zaniedbuje także innych elementów jak kursy ESOL czy zawodowe.

Teraz kilka opcji:
1. Darmowe kursy
A) Learn direct - http://www.learndirect.co.uk/ - za czasów jak ja tam byłem za ukończenie kursu językowego dawali nawet karnet na zakupy w Tesco o wartości 25 funtów. Nie pracujesz z nauczycielem a przed komputerem, kurs oceniam jako dobry na przypomnienie/doszlifowanie tuż po przyjeździe do UK. Na pewno za krótki jeżeli ktoś chce się uczyć regularnie. O ile się nie mylę większość kursów które oferuje learn direct można także ukończyć w domu przez internet. Nie wiem jak duża jest uznawalność/rozpoznawalność ich certyfikatów w UK. Raczej dobre na wstęp/dodatek.
B) Inne darmowe kursy - słyszałem o jeszcze jednym lub dwóch darmowych kursach na ale w praktyce kompletnie darmowe kursy są słabe lub mają inne wady, jak chcecie to szukajcie.

2. Kursy płatne z pomocą finansową ESOL w collegach.
Wszelkie college oprócz prywatnych oferują pomoc finansową dla studentów. Jeżeli zarabiasz poniżej 15 000 funtów rocznie płacisz tylko za egzaminy (50 funtów na semestr) w niektórych collegach limity są nawet do 20 000 funtów rocznie. W przypadku rodzin do darmowego kształcenia upoważnia posiadanie zasiłków working tax credits, jobseeker allowance lub housing benefit lub udowodnienie niskiego dochodu (zasiłki nie są wliczane do dochodu! tylko opodatkowane rzeczy są uznawane jako dochód).
Co może sfinansować college jeżeli spełniasz powyższe warunki:
- cały koszt kursu z wyjątkiem kosztu egzaminów (50 funtów na rok/semestr/trymestr lub zależnie jak często college przeprowadza egzaminy)
- dojazdy do collegu (100% pokrycia biletów autobusowych/pociągowych/benzyny) - umożliwia to wybranie najlepszego collegu a nie tylko najbliższego
- opieka nad dzieckiem w trakcie trwania zajęć (100% pokrycia childminderki/przedszkola/żłobka z wyjątkiem posiłków tam serwowanych i ferii)
- pokrycie kosztu książek/długopisów itd
- w niektórych szczególnych przypadkach nawet koszty egzaminu
O pomocy finansowej mówię w kontekście kursów ESOL, jeżeli ktoś chce robić jakieś inne kursy językowe musi się orientować indywidualnie, podejrzewam, że jest podobnie natomiast nie mogę tego zagwarantować.
Nie wiem jaki poziom reprezentują okoliczne college, wiem, że o ile kursy są przydatne o tyle na pewno nie są najlepszą metodą opanowania języka.

3. Prywatne kursy
Jest dużo elitarnych collegy prywatnych w Newcastle i okolicach, można znaleźć prywatne kursy intensywne (po 3-7 h dziennie ) już od 50 funtów tygodniowo. A są i takie które kasują 1000 funtów za krótkie kursy. Jeżeli ktoś jest tym zainteresowany to Berlitz ma bardzo dobrą opinię, natomiast ich ceny przynajmniej dla mnie są nieosiągalne więc nie mam dokładnej orientacji w tym temacie.


Certyfikaty językowe jakie można otrzymać i ich rozpoznawalność/uznawalność:
1. ESOL - bardzo rozpoznawalny w Anglii, słabo w Polsce. Najczęściej ten właśnie certyfikat dostaje się na typowym kursie angielskiego w collegu. W teorii jest to certyfikat Cambridgowski z zakresu skills for life więc nie dający oprócz wpisu w CV żadnych korzyści. W praktyce mimo iż uniwersytety wymagają od zagranicznych studentów innych certyfikatów językowych, znam przypadki akceptowania tego. Kolega ostatnio mówił, że w Polsce Lvl 1 ESOL uprawnia obecnie do uczenia angielskiego w szkołach podstawowych jeżeli spełniasz pewne warunki (informacja nie potwierdzona!). Więcej informacji o ESOL niestety tylko po angielsku : http://en.wikipedia.org/wiki/ESOL
2. IELTS - skala od 1.0 do 9.0 . Najbardziej rozpoznawalny certyfikat na świecie, akceptowany przez brytyjskie uczelnie jako dowód akademickich umiejętności językowych. Niektóre kraje (chyba Australia, Nowa Zelandia i niegdyś Kanada) daje dodatkowe punkty za IELTS zdany na dobrym poziomie w przypadku ubiegania się o vise. Zwykle wymagany przez uczelnie poziom to około 6.0-7.0. Więcej informacji: http://en.wikipedia.org/wiki/IELTS
3. CAE - dobrze rozpoznawany w Polsce i na świecie. Zdanie go odpowiada rzekomo poziomowi 6.0 w IELTS-ie (nie potwierdzone) także pod pewnymi warunkami możesz z nim uczyć angielskiego w Polsce. Akceptowany przez brytyjskie uczelnie tak samo jak IELTS. W końcu są informacje po polsku!: http://pl.wikipedia.org/wiki/Certificat ... ed_English
4. FCE - najpopularniejszy certyfikat w Polsce, raczej mało rozpoznawalny w Anglii. Wiecej info po polsku: http://pl.wikipedia.org/wiki/FCE
5. inne certyfikaty - jest jeszcze kilkq mniej lub bardziej znanych, generalnie warto patrzeć czy akceptują go brytyjskie uczelnie, lub czy można być po nim nauczycielem angielskiego w Polsce, jeżeli tak jest on coś warty. Inne to raczej tylko ładny wpis w CV.

Samodzielna nauka:
O ile posiadanie nauczyciela jest BARDZO ważne o tyle czytałem kiedyś , że aby płynnie posługiwać się angielskim ucząc się 6 h w tygodniu trzeba około 15 lat nauki. Żeby w rok, dwa płynnie opanować język należy uczyć się kilak godzin dziennie (3-4 h powinny wystarczyć). Wszystkim przerażonym przypominam, że najważniejsze nie jest siedzenie nad książką tylko AKTYWNA nauka kilka godzin dziennie. Do aktywnej nauki zaliczamy: rozmowy po angielsku, słuchania audycji radiowych, oglądanie angielskiej telewizji, czytanie angielskich książek/gazet w tymże języku i wszelkie czynności które dają nam kontakt z angielskim. Wybierz więc książkę/audycje/program TV/sztukę teatralną która cię interesuje i przeczytaj/obejrzyj/wysłuchaj po angielsku. Połączysz przyjemne z pożytecznym. Nauka to nie musi być wkuwanie czasów po angielsku 3 h dziennie bo nie dość, że nie da to efektów to może dać wręcz odwrotny. Pocieszeniem jest, ze niektórzy eksperci uważają ze język angielski jest w początkowym stadium jest tak prosty, że aby się komunikować wystarczy 300-700 wyrazów. Normą jest, że początkowy zakres wyrazów to około 3000, powyżej tego jest średnio zaawansowany poziom a przeciętny wykształcony anglik używa około 10 000 wyrazów.

Przydatne rzeczy do nauki:
1. Programy komputerowe organizujące wkuwanie słówek: Anki i profesor henry - to dwa moim zdaniem najlepsze, polecam nie więcej niż 10-20 słówek dziennie, nie zapominajmy, że podczas aktywnego uczenia też będą nam wpadały słówka z kontekstu więc łatwo można przesadzić.Ciekawostka program supermemo extreme english zawiera ponad 40 000 słówek (ale i tak z perspektywy czasu zdecydowanie go odradzam!)

2. Książki do gramatyki, zalecane wszystkie angielskie wydane przez Cambridge (Essential Grammar in Use Murphy dla początkujących(czerwona), Advanced Grammar in Use Hewings dla bardzo zaawansowanych(zielona), jest też niebieska dla średnio zaawansowanych :D). Osobiście podoba mi się książka "GRAMATYKA JĘZYKA ANGIELSKIEGO" Leon Leszek Szkutnik.
Pamiętajcie, żeby nie przesadzać z ilością gramatyki. W szkole uczą języka głównie tak i 95% uczniów nie umie się nim posługiwać. Moim zdaniem właśnie przed zbyt duży nacisk na gramatykę a za mało aktywnej nauki.
3. podcasty z BBC do nauki angielskiego: http://www.bbc.co.uk/worldservice/learn ... age/howto/
EDIT:
Wszystko co jest na bbc do nauki angielskiego jest tutaj:
http://www.bbc.co.uk/learning/subjects/english.shtml
W dziale skillwise jest dużo ćwiczeń
4. podcasty z BBC z Radia 4 gdzie ciągle gadają a także audycje z innych stacji: http://www.bbc.co.uk/podcasts/ - świetne do aktywnego uczenia się naprawdę słuchanie tego podnosi poziom rozumienia bardzo szybko
5. http://www.bbc.co.uk/ - jak ktoś nie ma brytyjskiej telewizji ( zdejmij cyfrę załóż SKY :P albo virgin :P albo FREEVIEW BOX za który jednorazowo zapłacisz 20 funtów i masz 30 kanałów , w żaden inny sposób nie nauczysz się szybciej z kontekstu niż w TV gdzie masz obraz i dźwięk razem. Najlepszy sposób uczenia się aktywnego moim zdaniem, naprawdę dużo mi dał, najważniejsze że i na SKY i na FREEVIEW BOX można włączyć sobie napisy więc jak coś niedosłyszysz to doczytasz.
6. Biblioteka - książki i codziennie świeże gazety za darmo :D
7. Pogadaj z anglikiem, to też jest nauka. Jak nikogo nie masz idź do jobcenter, użyj darmowego telefonu i spróbuj namówić urzędasa który zgłasza się pod literką A, żeby połączył cię z jakimś prywatnym numerem komórkowym który znalazłeś w ogłoszeniu o pracę, poziom trudności bardzo wysoki, frajda gwarantowana :D
8. Wymyśl swój własny sposób, dużo tu jest jakichś grup które zbierają się by walczyć z nadwagą/paleniem/cukrem na pączkach/tym, że przedmioty w lusterkach wydają się być bliżej niż są itp itd jak ktoś ma wyobraźnie można uczyć się + robić co się lubi + mieć frajdę

Mam nadzieję, że komuś się przyda, korekty i uwagi mile widziane, mogłem popełnić błędy. Nie byłem na wszelkich kursach/szkoleniach a niektóre opinie które tu podałem są obiegowe/wyszukane w internecie więc nie muszą być prawdziwe, często także subiektywne :D Mam nadzieję, że komuś się przyda moje bazgrolenie :D


Pozdro
Piotrek

EDIT:
Polecam:
http://www.nauka-jezykow.net/


EDIT2:
Strona założona przez Polaków którzy odnieśli niebywały sukces w nauce angielskiego:
-wersja po angielsku:
http://www.antimoon.com/
-wersja po polsku:
http://www.antimoon.com/wiki/Polish
Nie wiem jak Polska wersja ale czytając wersję po angielsku jestem pod wrażeniem, jedna bardzo doba www o nauce angielskiego zbierająca wszystko jednym miejsc.

Mam znacznie więcej linków do materiałów dostępnych na internecie i kilka rzeczy do dodania ale dziś już za późno dopiszę jutro.

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Pn 09 maja, 2011 10:05

dzięki Piotrze za te stronki, mam nadzieję że się przydadzą mi i wielu innym użytkownikom. Mega wartościowy post. :cheer:

Avatar użytkownika
jolantina
Weteran

  • Posty: 355
  • Dołączył(a): Śr 25 lut, 2009 21:11
  • Lokalizacja: Hogwart

Pn 09 maja, 2011 11:10

WOW!

PIOTR jestem pod wrażeniem! Ciekawe ilu skorzysta, poza jolantiną oczywiście?

mrufka
Weteran

  • Posty: 644
  • Dołączył(a): Pt 29 sty, 2010 12:30

Pn 09 maja, 2011 11:18

Cieszę się, że jest ktoś zainteresowany :)

Postaram się rozszerzyć temat. Zacznę od telewizji. Moim zdaniem od początku nauki aż do zaawansowanego poziomu jest ona jednym z najistotniejszych elementów. Język używany tam jest żywy, aktualny i współczesny. Pomijając lokalne dialekty jak Geordie w dużej mierze język z jakim będziesz się spotykać to taki jakim posługują się w TV. Telewizja umożliwia pełne wielogodzinne zanurzenie w język w sytuacji która nie jest stresogenna a wręcz relaksująca. Kiedy chcemy porozmawiać z nativem bardzo często braki językowe mogą powodować, że sytuacja wywołuje stres, utrudnia koncentrację, powoduje trudności. Sytuacja przed telewizorem daje nam pełny kontekst, gestykulację, otoczenie, mimikę i możemy w relaksie skupić się na tym co mówią osoby, o czym mówią, jak mówią, na co wskazują. Oczywiście nie oznacza to, że rozmowę z nativem można w 100% zastąpić telewizorem, ale na pewno jest to jeden z czynników który może zadecydować o tym jak nauka będzie przebiegać. Należy też pamiętać aby uważnie się koncentrować i za wszelką cenę starać się domyślić nieznanych wyrazów i skupiać się na tym co mówią. W przeciwnym wypadku jeżeli tylko telewizor sobie gra, efektu raczej nie będzie, niektórzy naukowcy twierdzą wręcz, że przez takie zachowania jak puszczanie w tle radia czy telewizji a nie przysłuchiwanie się uczymy się ignorować język co za tym idzie nasz mózg zaczyna coraz bardziej selekcjonować co słyszy i ignorować co nie rozumie. Jak widać proces ten może być niezwykle silny, osoby będące 10 lat w UK mogą nie mówić po angielsku, a przecież podstawowe wyrazy musieli w tym okresie słyszeć setki albo tysiące razy. Zwyczajnie mózg nauczył się je pomijać. Jest mnóstwo badań pokazujących, że mózg nawet w naszym ojczystym języku pomija mnóstwo rzeczy, łącznie z kolejnością liter w wyrazie, jest to naturalne zjawisko ułatwiające nam rozumienie otaczającej rzeczywistości ale w nauce języków trzeba się skupić na jego przezwyciężeniu.

Wrócę jeszcze do tematu rozmów z nativem, jest on niezwykle istotny aby praktykować nasze aktywne użycie języka a nie tylko pasywne. NA szczęście w dzielniejszych czasach nie trzeba popadać w alkoholizm żeby się czegoś nauczyć (czytaj chodzić do pubów) :D O ile dla wielu osób pójście do grupy teatralnej lub w inne miejsce gdzie ma się kontakt z nativami może być stresogenne o tyle skype rozwiązał ten problem. Powstały strony zrzeszające ludzi chcących uczestniczyć w wymianie językowej. Czyli przykładowo znasz polski wystarczy wyszukać kogoś a anglii, USA, szkocji czy dziesiątek innych anglojęzycznych miejsc na świecie kto chce się uczyć polskiego a w zamian będzie Cię uczyć angielskiego. Ktoś jest conajmniej setki kilometrów od Ciebie więc nie ma stresu albo znacznie mniejszy i od jakości twojej rozmowy nic nie zależy (ani nie jest to interview o pracę, ani też szef nie każe Ci niczego zrobić ani staruszka prosząca o przeczytanie rozkładu autobusów) więc można się zrelaksować oto najlepsze tego typu portale z jakimi się zetknąłem.

http://www.livemocha.com/
http://www.mylanguageexchange.com/
http://lang-8.com/

Większość udostępnia też opcję wrzucenia tekstu pisanego który następnie będzie sprawdzony przez nativów. Więc kolejna wspaniała opcja eliminująca potrzebę posiadania nauczyciela w collegu.

Oczywiście jak będę miał chwilę dorzucę więcej linków i informacji :D

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Pn 09 maja, 2011 13:58

bohaa
Stara się tutaj zaglądać

  • Posty: 22
  • Dołączył(a): Śr 13 kwi, 2011 19:06

Pn 09 maja, 2011 17:09

P.I.O.T.R.
Pomysł na temat super!!! Właśnie tego od jakiegoś czasu szukałam, a może takiego kogoś, kto by mi pomógł wybrać właściwą drogę :)
Dzięki!! Szczególnie za wskazówki odnośnie TV! Mam zarówno Virgin jak i Cyfrę, jednakże na PL telewizji ostatnio oglądam tylko polskie wiadomości, bo nic innego mnie nie interesuje. Głównie u mnie w domu "leci" jednak angielska TV, a mimo wszystko utknełam na poziomie średnio zaawansowanym! Już wiem dlaczego - pasywne oglądanie - to jest przyczyna! Znam przyczynę, czas ją wyeliminować - będę się skupiać :) Oprócz tego, odkąd urodziłam córeczkę, zapisałam się do klubów Baby Social, Soft Play i Art Development, więc 3x w tygodniu mam kontakt tylko z angielkami, rozmawiamy o tematach które nas dotyczą interesują, a więc - nauka + sama przyjemność :)
Muszę się po prostu wziąść za siebie, bo mam dość tego, że po ponad 4 latach ja mam tylko lekko większy poziom niż kiedy tu przyjechałam! I jestem okropnie zła na siebie, bo jak przyjechałam to wszyscy byli pod wrażeniem, że mam bardzo dobry angielski, więc liczyłam, że po 4 latach będę mówić perfect - a tu GUZIK :/ Ech, te moje lenistwo ://///
WIELKIE DZIEKI ZA TEN TOPIC - MOTYWACJA U MNIE DZIEKI TEMU WZROSŁA O JAKIEŚ 90% :)
Pozdrawiam!

Avatar użytkownika
silje
Rozkręca się

  • Posty: 64
  • Dołączył(a): Pn 28 maja, 2007 19:56

Pn 09 maja, 2011 17:52

Witaj Piotr i dzieki za linki, ja juz tez zaczelam czytac i zmienilam sposob nauczania. A tu dorzuciles jeszcze tyle informacji... :) i super.. na tez post mam nadzieje, ze beda tylko pozytywne odpowiedzi. To dla tych co chca sie uczyc, a ci co nie chca niech sie nie ucza. Dzieki

enliven
Rozkręca się

  • Posty: 87
  • Dołączył(a): So 17 paź, 2009 20:35
  • Lokalizacja: NC

Pn 09 maja, 2011 19:26

Dziękuję Piotr i pozdrawiam.

malo
Początkujący na forum

  • Posty: 14
  • Dołączył(a): Pn 10 maja, 2010 15:19

Wt 10 maja, 2011 14:29

P.I.O.T.R napisał(a):Cieszę się, że jest ktoś zainteresowany :)

Postaram się rozszerzyć temat. Zacznę od telewizji. Moim zdaniem od początku nauki aż do zaawansowanego poziomu jest ona jednym z najistotniejszych elementów. Język używany tam jest żywy, aktualny i współczesny. Pomijając lokalne dialekty jak Geordie w dużej mierze język z jakim będziesz się spotykać to taki jakim posługują się w TV. Telewizja umożliwia pełne wielogodzinne zanurzenie w język w sytuacji która nie jest stresogenna a wręcz relaksująca. Kiedy chcemy porozmawiać z nativem bardzo często braki językowe mogą powodować, że sytuacja wywołuje stres, utrudnia koncentrację, powoduje trudności. Sytuacja przed telewizorem daje nam pełny kontekst, gestykulację, otoczenie, mimikę i możemy w relaksie skupić się na tym co mówią osoby, o czym mówią, jak mówią, na co wskazują. Oczywiście nie oznacza to, że rozmowę z nativem można w 100% zastąpić telewizorem, ale na pewno jest to jeden z czynników który może zadecydować o tym jak nauka będzie przebiegać. Należy też pamiętać aby uważnie się koncentrować i za wszelką cenę starać się domyślić nieznanych wyrazów i skupiać się na tym co mówią. W przeciwnym wypadku jeżeli tylko telewizor sobie gra, efektu raczej nie będzie, niektórzy naukowcy twierdzą wręcz, że przez takie zachowania jak puszczanie w tle radia czy telewizji a nie przysłuchiwanie się uczymy się ignorować język co za tym idzie nasz mózg zaczyna coraz bardziej selekcjonować co słyszy i ignorować co nie rozumie. Jak widać proces ten może być niezwykle silny, osoby będące 10 lat w UK mogą nie mówić po angielsku, a przecież podstawowe wyrazy musieli w tym okresie słyszeć setki albo tysiące razy. Zwyczajnie mózg nauczył się je pomijać. Jest mnóstwo badań pokazujących, że mózg nawet w naszym ojczystym języku pomija mnóstwo rzeczy, łącznie z kolejnością liter w wyrazie, jest to naturalne zjawisko ułatwiające nam rozumienie otaczającej rzeczywistości ale w nauce języków trzeba się skupić na jego przezwyciężeniu.

Wrócę jeszcze do tematu rozmów z nativem, jest on niezwykle istotny aby praktykować nasze aktywne użycie języka a nie tylko pasywne. NA szczęście w dzielniejszych czasach nie trzeba popadać w alkoholizm żeby się czegoś nauczyć (czytaj chodzić do pubów) :D O ile dla wielu osób pójście do grupy teatralnej lub w inne miejsce gdzie ma się kontakt z nativami może być stresogenne o tyle skype rozwiązał ten problem. Powstały strony zrzeszające ludzi chcących uczestniczyć w wymianie językowej. Czyli przykładowo znasz polski wystarczy wyszukać kogoś a anglii, USA, szkocji czy dziesiątek innych anglojęzycznych miejsc na świecie kto chce się uczyć polskiego a w zamian będzie Cię uczyć angielskiego. Ktoś jest conajmniej setki kilometrów od Ciebie więc nie ma stresu albo znacznie mniejszy i od jakości twojej rozmowy nic nie zależy (ani nie jest to interview o pracę, ani też szef nie każe Ci niczego zrobić ani staruszka prosząca o przeczytanie rozkładu autobusów) więc można się zrelaksować oto najlepsze tego typu portale z jakimi się zetknąłem.

http://www.livemocha.com/
http://www.mylanguageexchange.com/
http://lang-8.com/

Większość udostępnia też opcję wrzucenia tekstu pisanego który następnie będzie sprawdzony przez nativów. Więc kolejna wspaniała opcja eliminująca potrzebę posiadania nauczyciela w collegu.

Oczywiście jak będę miał chwilę dorzucę więcej linków i informacji :D


Dodam jeszcze do imponującego postu PIOTRA, że fajną rzeczą jest włączenie SUBTITLEs w telewizorze. Dzięki czemu widzimy wyraz pisany i jednocześnie mówiony.

Np do głowy by mi nie przyszło, że znany wyraz HIERARCHY, to (pisanie oczywiście fonetycznie) to "hajraki"

mrufka
Weteran

  • Posty: 644
  • Dołączył(a): Pt 29 sty, 2010 12:30

Wt 10 maja, 2011 14:37

Jestem mega pozytywnie zaskoczony ilością zainteresowanych :D Zmotywowaliście mnie też i wziąłem się w końcu za swoją wymowę, informacje o tym wrzucę na koniec a teraz przejdźmy do ważniejszych nie omówionych aspektów czyli L-R - Listening & Reading! Przez wielu uważanych za najlepszą metodę nauki języka. Mamy tutaj kilka szkół i kilka podejść ale moim zdaniem wszystkie warto łączyć, mieszać i zmieniać żeby się nie nudzić.

Najpierw rzeczy niezbędne:
Słowniki
- dla początkujących dwujęzyczny - www.ling.pl najlepszy jaki znalazłem, leksyka.pl też jest ok ale chcą żeby płacić za niektóre specyficzne wyrazy
- dla zaawansowanych Longman Dictionary of Contemporary English (LDOCE) (5th edition, 2009) - najlepszy z jakim się zetknąłem! Wymowa brytyjska i amerykańska, przykłady, wyrazy bliskoznaczne, rozpoznawanie wyrazów po wymowie itd itp. POLECAM KAŻDEMU. Jakby ktoś chciał jakiś inny to tu ma przegląd dostępnych:
http://www.antimoon.com/how/learners-di ... review.htm
Oczywiście mówię o multimedialnych bo papierowe to przeżytek i nie dorastają szybkośćią pracy ani możliwościami multimedialnym do pięt. Każdy poważny słownik wydaje teraz wersję multimedialną.

Teraz dlaczego to jest listening & reading czyli słuchanie i czytanie a nie samo czytanie? Przecież czytanie tak samo poprawi nasz angielski a łatwiej wziąć książkę niż książkę i mp3/CD? Oczywiście, racja ale zauważ co robisz automatycznie jak czytasz to co teraz piszę? Czytasz to w swojej głowie prawda? To samo następuje z angielskim więc jeżeli napotykasz nowy wyraz przeczytasz go po swojemu nawet nie zdając sobie z tego sprawy czyli błędnie, a jak wiadomo szczególnie w tym języku gdzie wszystko czyta się inaczej niż pisze prowadzi to do bardzo ciężkiego akcentu i błędnej wymowy. Do dziś mam z tym problem na skutek nadmiaru czytania bez audio więc od razu zaczynamy właściwie czyli z dźwiękiem i nie mamy potem problemu z koniecznością korygowania!

1. Podejście dla początkujących:
Znajdź tekst angielski z audio stosunkowo prosty i jego tłumaczenie lub sam przetłumacz ze słownikiem! Znalezienie takich materiałów jest banalnie proste w internecie na koniec podam parę linków. Następnie przeczytaj sobie po angielsku, nawet jak nie rozumiesz z audio uważnie się wsłuchując i dokładnie czytając. Następnie przeczytaj polskie tłumaczenie i ponownie po angielsku. Potem porównaj poszczególne zdania i wyrazy osobno uważnie je analizując, najuważniej jak możesz.

2. Podejście dla średnio-zaawansowanych

Znajdź anglojęzyczny tekst a z audio i czytaj i słuchaj jednocześnie! Za każdym razem jak napotykasz wyraz który nie znasz zatrzymaj się i przemyśl co on może znaczyć, przeczytaj ponownie fragment w którym go napotkałeś i zastanów się jeszcze raz. Jeżeli naprawdę nie wiesz sprawdź w słoniku. Na tym etapie maksymalnie unikaj już słowników dwujęzycznych, skup się na angielsko-angielskim wyrazy tam opisane są prosto, z wymową i przykładowymi zdaniami, jeżeli nie rozumiesz opisu w takim słowniku znaczy, że musisz popracować nad podstawowym słownictwem. Pamiętaj o odpowiednim doborze tekstu, jeżeli w każdym zdaniu nie rozumiesz 2-3 wyrazów to tekst jest za trudny! Na tym poziomie optymalne są jakieś romanse czy inne dziadostwa, może nie będzie dla Ciebie to mega interesujące ale napotkanie co jakiś czas nieznanego wyrazu jest optymalne (kilka razy na stronę) a nie co 5 sekund bo nawet z najlepszej książki nie będziesz miał frajdy jak co chwile zerknięcie do słownika. Denerwuje Cię, że czytasz jakieś romansidło ? Pomyśl, że zamiast tego możesz powkuwać teraz gramatykę, pomogło? :D

3. Zaawansowani

Tutaj jest kilka opcji. Zaznaczyłem na początku, że na poziomie komunikatywnym angielski jest jednym z najprostszych języków, wystarczy znać bardzo niewiele słów aby się dogadać w porównaniu z innymi językami. Niestety na poziomie zaawansowanym to język Szekspira więc o ile Chiński jest najtrudniejszy do pisania, Węgierski gramatycznie a Tajlandzki w wymowie o tyle angielski ma ilość wyrazów kolosalną! Dla porównania j. polski ma około 300 k wyrazów nie licząc specjalistycznych a angielski ponad milion! Jeżeli wziąć pod uwagę, że naukowcy liczą każdą formę wyrazu jako inny wyraz (czyli nasza deklinacja praktycznie podwaja, albo potraja liczbę zaliczonych wyrazów) a w angielskim nie odmienia się prawie nic i końcówki są zmienianie niezwykle rzadko w praktyce mamy do czynienia ze słownictwem około 7-8 razy bogatszym niż w polskim. Co za tym idzie mnogość wyrazów przyprawie o ból głowy. Dlatego dla zaawansowanych jestem zwolennikiem podejścia A w L&R ale opiszę oba:

3A

Masz kolosalny wybór audiobooków do kupienia bądź ściągnięcia na internecie. Kupujesz taki i książkę, siadasz i czytasz słuchając jednocześnie takie to proste :D Jeżeli napotkasz nową konstrukcję gramatyczną lub ciekawy wyraz lub nieznany zastanawiasz się co on oznacza i zatrzymujesz się na chwilę rozważasz szyk wyrazów, spelling, możliwe znaczenie, po czym ruszasz dalej. Dopiero jeżeli dany wyraz spotkasz kilka razy i nadal kontekst nie wyjaśnił ci co on znaczy zaglądasz do słownika i to KONIECZNIE ang-ang a nie ang-pol! W ten sposób unikasz wkuwania wyrazów które spotkasz raz w życiu i nigdy więcej bo w jakże bogatym wyrazowo angielskim owszem istnieją, ale ani nie są w użyciu poza literackim ani nie są dla ciebie istotne, bo jakbyś go użył do anglika w fabryce to z racji niezrozumienia dałby Ci w mordę, że go obrażasz :D

3B

Generalnie jak 3A ale tłumaczenie absolutnie wszystkiego. Na pewno nic tak nie poprawi twojej znajomości słownictwa ale unikam tego bo: Po pierwsze męczące, po drugie poznajesz mnóstwo wyrazów które jak użyjesz to anglicy zrobią dziwną minę i będą udawać, że wiedzą co to znaczy, po trzecie wkujesz mnóstwo wyrazów których nigdy więcej nie spotkasz w życiu.

3C

Czytanie pasywne, czyli nic nie tłumaczymy i nie zastanawiamy się jak natrafimy na nowy wyraz. Hmmm moim zdaniem równie przydatne jak pasywne oglądanie TV czyli coś tam pewnie czasem zaskoczy jak trafisz na wyraz po raz setny ale możesz wręcz nabrać złych nawyków, praktykuję to jak czytam coś co jest mi potrzebne do pracy/nauki itd. a nie w ramach nauki języka mimo to niektórzy twierdzą, ze to też coś daje więc od czasu do czasu można sobie pozwolić.

Teraz przejdźmy do konkretnych linków:

http://www.bbc.co.uk/worldservice/learn ... inthenews/

Świetne materiały do L&R krótkie z podaną definicją najtrudniejszych wyrazów, perfekcyjny brytyjski lektor. Niestety początkujący będą musieli ze słownikiem słowo w słowo przetłumaczyć. Bo nie ma polskiego tłumaczenia.

http://www.amazon.co.uk/s/ref=nb_sb_ss_ ... guin+level

Penguin simplified readers - specjalna seria książek z lektorem dla uczących się angielskiego! Bardzo dobre książki przepisane tak aby używać tylko podstawowych wyrazów! Nie pamiętam jakie są poziomy ale pamiętam że najniższe level cała książka napisana jest z użyciem około 300 podstawowych wyrazów natomiast najwyższe z użyciem około 2500. Po tym poziomie można spokojnie przejść do czytania normalnych książek. Dodam że nie tylko Penguin ma takie książki ale też inne firmy:
http://www.viney.uk.com/outofprint_book ... index.html

Jak pamiętam oxford lub cambridge też takie wydawał bo nawet kupiłem kilka w księgarni językowej. Świetny materiał do nauki dla początkujących i średnio-zaawansowanych! Warto nawet jak jesteś zaawansowany kupić jedną taką książkę na najwyższym poziomie żeby upewnić się, że znasz na pewno wszystkie istotne 2500-3000 wyrazów.

Ze znalezieniem materiałów dla zaawansowanych nie powinno być problemu ale pamiętajcie żeby nie przesadzać, oczywiście można w ramach relaksu czytać pasywnie co się ma ochotę, ale wkuwanie wyrazów z jakichś klasyków które wyszły z użycia ponad 100 lat temu nie ma sensu. Musicie pamiętać, że angielski ewoluuje w przeciwieństwie do polskiego bardzo szybko i dynamicznie, nie boi się zapożyczać wyrazów i przez to książka napisana XX lat temu która na dokładkę miała odzwierciedlać czasy młodości pisarza może mieć tyle wspólnego z współczesnym angielskim co nic.

Jeszcze jedna ważna rzecz, jeżeli daną konstrukcję gramatyczną lub wyraz uważacie za bardzo ważny spotykacie go często a nie możecie zapamiętać dodajcie se go do Anki. http://ankisrs.net/

Sami się oceniamy i zależnie od tych ocen powtórkę wyznaczy nam na jutro, albo za tydzień albo jeszcze rzadziej, jak uzna, że go pamiętamy powtórki zaczną iść w nieskończoność! Perfekcyjny program bo w końcu nie trzeba se sobą nosić tych karteczek i samemu ustalać jak często do których wracać, robi to komputer dostosowując się do tego jak funkcjonuje nasza pamięć.

Program ten tworzy wirtualne flash cards czyli początkujący (program ma polską wersję językową) :

dodają wyraz po angielsku ( z wymową najlepiej!), jego tłumaczenie. Po odpaleniu programu program pokaże nam wyraz i możemy się sprawdzić czy go pamiętamy, po naciśnięciu przycisku pokaże nam co jest na drugiej stronie "karteczki" czyli tłumaczenie. Albo odwrotnie zapyta nas o ten wyraz po polsku a mamy podać po angielsku.

Zaawansowani:
http://www.antimoon.com/how/usingsm-mak ... ntence.htm

Tu macie opisane jak robić swoje flashcardy na podstawie Supermemo ale nadal można to samo zrobić w Anki bo Supermemo nie polecam (wadliwy program, jak wam zniknie wasza baza i powtórki to zrozumiecie).

Będę miał chwilę to wrzucę więcej :D

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Wt 10 maja, 2011 14:50

Ahhh wybaczcie ze strony Penguina opisane jak uproszczone książki zostały napisane na dany level z jaką ilością wyrazów:
http://www.penguinreaders.com/pr/teache ... eader.html

NA dokładkę podane w międzynarodowym oznaczeniu poziomu językowego jaki poziom reprezentuje dana książka i jakich wyników można się spodziewać jeżeli czytamy płynnie dany poziom na egzaminach językowych (między innymi IELTS).

Zaczynają się już od książek napisanych podstawowymi 200 wyrazami a kończą na 3000. Naprawdę warto bo moim zdaniem to jedna z najlepszych rzeczy jaką wymyślono do nauki języków, do książek które jak kupiłem była płyta audio, sądzę że do tych też są, mam ze storyline (Streamline firma, storyline to seria) i z chyba Cambridge albo Oxfrod, nie pamiętam. Ale Penguin jest zdecydowanym liderem i ma największy wybór, łatwo dostępne na amazonie.

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Wt 10 maja, 2011 14:56

P.I.O.T.R napisał(a):Ahhh wybaczcie ze strony Penguina opisane jak uproszczone książki zostały napisane na dany level z jaką ilością wyrazów:
http://www.penguinreaders.com/pr/teache ... eader.html

NA dokładkę podane w międzynarodowym oznaczeniu poziomu językowego jaki poziom reprezentuje dana książka i jakich wyników można się spodziewać jeżeli czytamy płynnie dany poziom na egzaminach językowych (między innymi IELTS).

Zaczynają się już od książek napisanych podstawowymi 200 wyrazami a kończą na 3000. Naprawdę warto bo moim zdaniem to jedna z najlepszych rzeczy jaką wymyślono do nauki języków, do książek które jak kupiłem była płyta audio, sądzę że do tych też są, mam ze storyline (Streamline firma, storyline to seria) i z chyba Cambridge albo Oxfrod, nie pamiętam. Ale Penguin jest zdecydowanym liderem i ma największy wybór, łatwo dostępne na amazonie.


I niech ktoś spróbuje powiedzieć, że jesteś materialistą!!!

mrufka
Weteran

  • Posty: 644
  • Dołączył(a): Pt 29 sty, 2010 12:30

Wt 10 maja, 2011 15:20

Od jutra dostęp do tego artykułu będzie płatny ;) buehehehhehehehehee joke :D

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Wt 10 maja, 2011 18:45

Moja wdzięcznośc za takie wskazówki jest bezgraniczna. Takie osoby wracają mi wiarę w ludzi

Avatar użytkownika
jolantina
Weteran

  • Posty: 355
  • Dołączył(a): Śr 25 lut, 2009 21:11
  • Lokalizacja: Hogwart

Śr 11 maja, 2011 14:55

Why Aye Man!

Dzisiaj na szybko bo niestety mam tyle rzeczy na głowie, że ledwo zdążyłem jedną załatwić. Może wieczorem wrzucę więcej ale specjalnie na życzenie mrówki materiały do nauki Geordie:

"Auf Wiedersehen Pet" TV series
http://en.wikipedia.org/wiki/Auf_Wiedersehen_Pet
Cały serial w Geordie :D Jest na youtube, mi udało się ściągnąć więc oglądam w lepszej jakości.

Billy Elliot
http://en.wikipedia.org/wiki/Billy_Elliot
Film w tych okolicach i klimatach, doskonały film, są do niego napisy co ułatwia sprawę.

"When The Boat Comes In" - ściągnę jak skończę ten serial co oglądam więc nie mam zdania, ale wiem że jest w Geordie

"Whatever Happened to The Likely Lads" - jak wyżej
Oba ostatnie dostępne na youtube

Książka na temat:
http://books.google.co.uk/books?id=j5uP ... &q&f=false
(EDIT: Link do książki nie działał, poprawiony)

Łatwo też znaleźć sławnych Geordie i ich posłuchać przykłady:
Cheryl Cole, Ant & Dec and Jimmy Nail

Viz - jest kultowym komiksem Geordie! także powinien być świetny, miałem tylko raz w ręku muszę upolować gdzieś.

Trochę info:
http://www.bbc.co.uk/insideout/northeas ... lect.shtml


Lokalne radio jest ok ale prezenterzy mają lekki akcent, ale i tak dobre do osłuchania się.

Gramatyka w Geordie jest identyczna jak w Scots a do tego jest mnóstwo materiałów.

Najlepszy słownik on-line jaki znalazłem :
http://www.englandsnortheast.co.uk/Geor ... onary.html
Ale wiem od mojego przyjaciela Geordie, że w WHS Smith dostępne są znacznie szersze i lepsze.

Geordie translator:
http://www.geordie.org.uk/
To raczej for fun, ale można się też coś nauczyć.

Niestety jestem stosunkowo nowy w NCL i mój Geordie jest słaby, mam wrażenie jakbym znowu miał poziom angielskiego komunikatywny jak rozmawiam z niektórymi z nich. Uczę się regularnie więc wkrótce powinno być lepiej. Choć nie jest to mój priorytet bo przyjechałem tu studiować a na uczelni Geordie raczej nie będzie mi potrzebny, ale mam kilka osób które mówią z tym akcentem w pracy, i co najmniej jedną która używa specyficznego słownictwa charakterystycznego dla Geordie więc staram się mimo wszystko coś w tym kierunku robić. Myślę, że jest to to kwestia nauki specyficznego słownictwa i oswojenia z akcentem do pierwszego trzeba przysiąść, drugie to kwestia czasu.

Może wieczorem wrzucę coś o nauce angielskiego a nie tylko dialektu :D

Pisałem to naprawdę na szybko więc mam nadzieję, że informacje podane nie są zbyt chaotyczne i nie narobiłem zbyt wiele błędów. Jak coś mi się przypomni jeszcze to dorzucę ale chyba uwzględniłem wszystkie materiały Geordie jakie udało mi się zebrać.

Specjalny dodatek:
http://www.youtube.com/watch?v=b0oOA-S_4QA
"We had no way of staying afloat,
We had to leave on a ferryboat.
Economic refugees,"
:D

Avatar użytkownika
P.I.O.T.R
Weteran

  • Posty: 408
  • Dołączył(a): Cz 22 lip, 2010 19:25
  • Lokalizacja: z katowni

Następna strona Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Powrót do NAUKA, COLLEGE, STUDIA