Strona 1 z 1

Szukam pracy rzeźnik, magazynier, budowlaniec.

PostNapisane: Pt 19 maja, 2006 09:34
przez pstangel
Szukam pracy dla pracownika przetwórstwa mięsnego (10 lat w zawodzie rzeźnika) lub magazyniera (uprawnienia do kierowania wózkami podniśnikowymi).Znam się też na pracach budowlanych i wykończeniowych - cekolowanie, malowanie, układanie podłóg itp.zależy mi na stałej pracy i legalnej Niestety z językiem kiepsko ale gdyby ktoś miał jakieś informacje to z góry dziękuję. Planuję przyjechać do Newcastle dopiero jak coś będę miał załatwione a nie w ciemno więc raczej agencje pracy nie wchodza w grę. Mam zapewnione mieszkanie w Sunderland. Wiadomości pod nr 00447783418335 lub stangel1@poczta.onet.pl.

PostNapisane: N 21 maja, 2006 20:46
przez Renata
Kraj:
Wielka Brytania (głównie północna Anglia i Szkocja)
Stanowisko:
Rzeźnik, wykrawacz mięsa
Informacje dodatkowe:
Nie wymagamy znajomości języka angielskiego. Oferta ważna cały rok.
Kontrakty min. 6. miesięczne.
Wymagania:
Doświadczenie na wymienionym stanowisku. Pozytywne przejście testu praktycznego z wykrawania wieprzowiny lub wołowiny Testy praktyczne odbywają się 2 razy w miesiącu w wybranych miastach Polski.
Zarobki:
Ok. 5,50 funta brutto na godzinę.
Zakwaterowanie:
Zapewnione, opłacane przez pracownika.
Kontakt:
Marta Mela
tel. 091 814-52-52, 0505-059-044, marta.mela@lsj.pl
:D POwodzenia

PostNapisane: Śr 31 maja, 2006 23:44
przez dimona
Spróbuj poszukać w " naszych" gazetach : np. w "praca za granicą" albo "praca i życie za granicą". W tej z zeszłego tygodnia znalazłam chyba z pięć legalnych ofert.W gazecie są również polskie rzekomo sprawdzone agencje, które nie pobierają żadnych opłat i dużo przydatnych stron z ogłoszeniami o pracy.Wszędzie potrzebują rzeźników i wykrawaczy. Nawet widziałam ,że osobno do wołowiny i wieprzowiny.Szukam pracy od około dwóch tygodni i natknęłam się na przynajmniej kilka ogłoszeń dla tego fachu.

PostNapisane: Pt 02 cze, 2006 07:53
przez pstangel
Dzięki dimona, kupuję i szukam. tylko że oferty z tych gazet to kres oczekiwania nawet do 3 miesięcy. Najczęściej jest to rejestracja na stronach agencji i czekanie na telefon którego nie ma. Próbowałas? :?:

PostNapisane: Pt 02 cze, 2006 08:27
przez dimona
Nie próbowałam, gdyż rzeźnikiem niestety nie jestem :D , a dla siebie nic ciekawego nie znalazłam. Tzn. ....ciekawego...w ogóle nic nie znalazłam.Bo ja raczej szukam bez kwalifikacji, a takiej pracy raczej nie proponują w polskich gazetach , a w ogłoszeniach z Anglii, chcą, żeby mieszkac na miejscu. Pozostanie mi pewnie udać się najpierw do NC, a potem dopiero " z buta" wyruszyć na poszukiwania :)

PostNapisane: Pt 09 cze, 2006 21:32
przez pstangel
Masz rację. Mój brat tam jest i to potwierdza. Jest coraz ciężej, choć on nie narzeka. Prawdopodobnie do niego dojedziemy za 2 tygodnie i sami (z mężem) sie rozejrzymy. Choć przypomniało mi się, że on właśnie przez "Pracę i życie..." znalazł swoję obecne zajęcie i już ma umowę na stałe.
Też Ci życzę powodzenia!

PostNapisane: Pt 09 cze, 2006 22:50
przez dimona
To masz podobnie jak ja.Też mam tam brata i też mu się poszczęściło, ale on trochę lepiej znał angielski niż ja i jechał jako konkretny fachowiec ( z ogłoszenia w Polsce). Miał w Polsce ostateczną rozmowę kwalifikacyjną z pracodawcami. Nie chcę mu siedzieć na głowie ( nie bardzo nawet mogę na dłuższą metę- tydzień -dwa dałoby radę,ale dłużej nie bardzo), dlatego najpierw próbuję znaleźć pracę...ale jest pierwsze światełko w tunelu :D .Dziś zadzwonił do mnie pan z agencji pracy w Anglii.Odpowiedziałam na ich kilka ofert pracy z internetu ( i tu należy dodać, że ze strony angielskiej, co przy mojej znajomości języka jest naprawdę wyczynem, że znalazłam odpowiednie dla mnie i je zrozumiałam :D . ) Nawet miłego pana zrozumiałam i bąknęłam ze trzy zdania,może i wykrztusiłabym więcej, ale mnie zatkało jak zadzwonił, bo zupełnie się już nie spodziewałam i traciłam nadzieję). Pytał kiedy mogę przyjechać do Anglii i takie tam. Wie o moich możliwościach bo wysyłałam tam CV po angielsku.Wie,że mówię słabo i próbował mówić do mnie wolno i wyraźnie.Jak nie bardzo kumałam-powtarzał. Obiecał zadzwonić w przyszłym tygodniu. Może nic z tego nie będzie ( bo już naprawdę trochę zwątpiłam) , ale to pierwsza agencja ( i to na 100% legalna ) ,która mnie nie przekreśliła, twierdząc, że musiałabym mieszkać w Anglii. Szczególnie ,że wszystkim poprzednim tłumaczyłam,że mam możliwość zamieszkania w Anglii, a w tej jednej nic nie tłumaczyłam tylko pisałam ,że jestem z Polski i szukam pracy w Anglii. Pan twierdził,że jak mogę "zwinąć się" (po angielsku ładniej to określił :D ) w ciągu dwóch tygodni, to nie ma problemu .O joj! Ażem się rozpisała ! Definitywne End !

PostNapisane: Śr 14 cze, 2006 23:11
przez dimona
No i jadę. Mam nadzieje, że jakoś dam radę. Pozdrawiam !